Antyradary.ugu.pl

Mikrofalowa wojna trwa

Antyradary – czy muszą być nielegalne?

Znak D-51 FotoradarUżywanie antyradarów w Polsce jest niedozwolone. Żadne to przestępstwo, grozi za to 300 złotych mandatu i 2, czy 3 punkty karne. Antyradary można natomiast legalnie kupić, przewozić w samochodzie (o ile nie są w gotowości do użycia), a nawet używać – poza drogami publicznymi.

Pod tym względem nasze przepisy są i tak bardziej liberalne niż np. w Holandii, czy Luksemburgu, gdzie już samo posiadanie detektora radarów może przysporzyć nam kłopotów.

Ale są też kraje, gdzie używanie antyradarów jest, dla odmiany, w pełni dopuszczalne. Najlepszym przykładem jest ich ojczyzna: Stany Zjednoczone. W niemalże wszystkich stanach kierowcy prywatni mogą stosować wykrywacze radarów do woli. Mogą nawet używać jammerów laserowych (urządzenia aktywnie zakłócające pracę lasera policyjnego), ale już jammery radarowe (o ile w ogóle istnieją jakiekolwiek skuteczne) są zabronione pod karą grzywny o niebagatelnej wysokości nawet 20 tys. dolarów.

Najbardziej liberalnym w kwestii stosowania antyradarów krajem w Europie są chyba Węgry. Kraj ten jest równie liberalny, jak USA, ponieważ i antyradary, i antylasery są w pełni legalne. Natomiast w wielu innych państwach Europy można używać wykrywaczy radarów, ale nie jammerów. Czechy, Włochy, Wielka Brytania, Albania, Irlandia, Estonia, Grecja, Norwegia, Rumunia, Portugalia, Turcja, Ukraina i większość krajów byłego Związku Radzieckiego – tutaj antyradarów można używać bez stresu. Bez stresu, bo w krajach, gdzie nie jest to dozwolone wcale nie jest tak, że się ich nie używa w ogóle.

To kolejna legislacyjna fikcja, która ma z życiem tyle wspólnego, co same fotoradary z poprawą bezpieczeństwa. Pierwszy działający w Polsce odcinkowy system pomiaru prędkości (znajdujący się w Trzebnicy) został po przekazaniu przez Straż Miejską do ITD zlikwidowany z powodu braku jego rentowności! Okazuje się, że po prawie roku działania system ten wymusił na kierowcach praktycznie w 100% przestrzeganie obowiązującego w tym miejscu ograniczenia prędkości. Paradoksalnie z tego właśnie powodu poszedł na odstrzał – po prostu nie generował już mandatów!

A może skończyć z hipokryzją, obowiązkowym stawianiem znaków o możliwości stosowania fotoradarów (przepis obowiązujący tylko Straże Gminne i Miejskie - ITD, czy policję już nie – dlaczego?), ale dla równowagi także zakazem używania antyradarów? A może po raz kolejny, takie rozwiązanie byłoby uważane za “nierentowne”?


Categorised as: Antyradary - podstawy, Fotoradary, Prawo


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>